<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=> 
<author_1=Anna Zieleniewska> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=04> 
<date=1953-04-12> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Droga Przyjaciko!
Pisz do Ciebie z prob o rad, bo jest mi bardzo ciko tak y. Mam 17 lat. Nie miej si, Przyjaciko, z moich zmartwie, nie zlekcewa ich, pomimo e doroli ludzie maj wiksze.
Moja mama bardzo mnie krzywdzi. Wiem, e mnie kocha, ale zupenie mnie nie rozumie. Mama zawsze bardzo o to dbaa, ebym bya czysta, porzdnie ubrana, najedzona, pilnowaa lekcji, kiedy chodziam do szkoy. Od chwili jednak, kiedy ukoczyam szko, zaczy powstawa zatargi midzy mn, a matk. Przede wszystkim trzeba byo zadecydowa, co mam dalej robi? Ja, Przyjaciko, uczyam si dobrze, ale tylko dziki pracowitoci, bo nie jestem zbyt zdolna. Chciaam pj do szkoy zawodowej. gdzie oprcz lekcji s zajcia praktyczne, praca przy warsztacie. Lubi rne roboty: stolark, elektrotechnik. Ale mama nie chciaa sysze o szkole zawodowej, e to nie dla mnie i koniecznie do tego dya, eby zrobi ze mnie urzdniczk. Posaa mnie na kurs maszynopisania. Ile ja si namczyam, zanim nauczyam si jako tako pisa dziesicioma palcami! Ale biegle nie pisaam i z tego powodu nigdzie nie chciano mnie przyj do pracy w urzdzie jako maszynistk. Wic mylaam, Przyjaciko, e mnie to uratuje i pjd wreszcie do szkoy zawodowej, pniej do technikum, bd fachowcem, brygadzist, majstrem  tak jak wiele kobiet. Ale moja mama tego dla mnie nie chce. Posaa mnie do krawcowej, ebym nauczya si tego zawodu. Ale ja, Droga Przyjaciko, nie lubi szycia, nigdy nie bd dobr krawcow. Prosiam matk  nic nie pomogo  ja lepiej wiem, co dla ciebie jest dobre. T odpowied zawsze sysz, kiedy nie zgadzam si ze zdaniem mamy. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 